Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje kosmetyków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje kosmetyków. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Batiste, Medium&Brunette, suchy szampon dla szatynek- krótka recenzja.

źródło: http://www.letsbeauty.pl/marki/batiste

Witajcie :)
W związku z tym, że upały w Grecji nie odpuszczają trudno jest utrzymać normalną (czyli w moim wypadku dwudniową) świeżość włosów. Nigdy nie byłam zwolenniczką suchych szamponów w innej wersji niż domowej- łyżeczka kakao i dwie łyżeczki mąki ziemniaczanej super się u mnie sprawdzały, ale niestety przygotowywanie tego w spartańskich, akademickich warunkach graniczy z cudem :)  Całe szczęście byłam na to przygotowana i chcąc nie chcąc przed wyjazdem zaopatrzyłam się w jedną buteleczkę suchego szamponu w odcieniu dla szatynek (dla brunetek nie było w sklepie) na awaryjne sytuacje. 

Czytając wiele pochlebnych opinii w internecie pomyślałam, że i mi to cudo posłuży, niestety nic bardziej mylnego....

Ale po kolei.

poniedziałek, 18 maja 2015

Seri maska z miodem i migdałami- pierwsze wrażenia.


Witajcie :)
Słońce w pełni, a wraz ze zmianą pogody ja zapragnęłam delikatnej zmiany koloru włosów- tak, tak kobiecie nigdy nie dogodzi :D Gdy miałam jaśniejsze włosy, to marzyły mi się czarne, a gdy na głowie zawitał brąz to wzdychałam za ciemnym kolorem.
Tym razem chciałam uzyskać odcień do 2 tonów jaśniejszy niż ten sprzed kilku miesięcy i mogę powiedzieć, że się udało :)
Wpływ na to na pewno miało wiele czynników, a mianowicie: słońce, henna wypłukująca się do rudości oraz.... maska Seri z miodem.

Na początek kilka zdjęć z dzisiejszego dnia, robionych niestety telefonem:





Mimo niezbyt dobrej jakości i tak można zauważyć, że odcień stał się cieplejszy i jaśniejszy w porównaniu choćby z tym (róznicę najlepiej widać w dolnej części włosów, od góry odrosty są z natury jaśniejsze ) :

sobota, 13 grudnia 2014

Recenzja: odżywka Gliss Kur Oil Nutrive stara + nowa wersja.

Witajcie :)
Zapewne wiele z Was poszukując w ostatnich miesiącach odżywki Oil Nutrive napotkało na swojej drodze trudności z jej zdobyciem. Ja nie byłam wyjątkiem, bardzo się zmartwiłam nie widząc na sklepowych półkach jednej z moich włosowych ulubienic. Całe szczęście już jakiś czas temu mogłam odetchnąć z ulgą i znów do woli stosować ją na czuprynie, z jednym ale....
Na początku nie zauważyłam różnicy, jednak aplikując odżywkę opakowanie wydało mi się jakieś inne, większe, zerknęłam więc szybko na skład, i co?  Tak, producent wprowadził nową wersję kosmetyku. I właśnie o tej nowszej odsłonie, jak również i o tej starej chciałabym napisać kilka słów.



niedziela, 30 listopada 2014

Recenzja: Szampon z nagietkiem lekarskim Green Pharmacy, Elfa

Witajcie :)
Jak pewnie sporo osób zauważyło rzadko dodaję recenzje szamponów, dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta: dla mnie szampon ma myć, nie oczekuję po nim cudów :)
To teraz nasuwa się kolejne pytanie, to dlaczego umieszczam tą recenzję?
W ostatnim poście opisałam Wam mój problem dotyczący skóry głowy i jej wybredności co do szamponów, a ten o którym dziś wspominam pomógł mi w pewnym stopniu temu zaradzić.



sobota, 22 listopada 2014

Recenzja: Gliss Kur million gloss odżywka b/s w spray'u.


O odżywce Gliss Kur wspomniałam kilkoma zdaniami w TYM poście, ale nigdy nie napisałam jako takiej recenzji i najwyższa pora to zmienić zwłaszcza, że tej, bądź innych wersji Gliss Kur'a używam nieustannie :)

czwartek, 13 listopada 2014

Recenzja: Ziaja maska intensywne wygładzanie z proteinami jedwabiu.

Witajcie :)
W tym tygodniu los był dla mnie łaskawy, co zaowocowało sporą ilością wolnego czasu, dlatego dziś przygotowałam dla Was kolejny wpis, dotyczący maski wygładzającej z Ziaji.


Jak Mogłyście zauważyć stałam się prawdziwą ziajoholiczką :)

Zakup tego produktu planowałam już od dłuższego czasu, ale niemalejąca sterta kosmetyków czekająca na swoją kolej przesunęła te plany. 
Czas jednak szybko leciał i jakiś miesiąc temu stałam się dumna posiadaczką tego oto mazidła.

Jak sprawdził się on na moich włosach? Czy okazał się strzałem w dziesiątkę i kolejnym niezawodnym produktem Ziaji?  Zapraszam do rozwinięcia.

niedziela, 19 października 2014

Zmiana koloru włosów, czyli Joanna Naturia MROŹNY BRĄZ.

Witajcie :)
Już jakiś czas temu wspominałam, że po próbie generalnej w postaci szamponetki, planuję trwałe zafarbowanie końcówek na kolor zbliżony do naturalek. Przy aktualizacji nie pokazałam Wam, jak obecnie ma się mój odcień włosów, dlatego nadrabiam teraz :)



sobota, 18 października 2014

Recenzja: Ziaja- odżywka INTENSYWNE NAWILŻANIE do włosów suchych z kiełkami pszenicy [kiełki pszenicy, aloes, witaminy A, E. prowitamina B5].

Witajcie :)
Już dawno temu zaprzyjaźniłam się z kosmetykami firmy Ziaja i bardzo chętnie testuję co raz to inne ich produkty. Ponad miesiąc temu wpadła mi w ręce tytułowa odżywka z kiełkami pszenicy, którą można stosować zarówno jako odzywkę d/s i b/s. Przetestowałam ją w tych dwóch odsłonach i postanowiłam napisać co z tego wyszło.



wtorek, 30 września 2014

Próba pozbycia się ombre (2). [Dużo zdjęć]

Witajcie :)
W jednym z ostatnich wpisów wspominałam Wam, że mam zamiar pozbyć się rozjaśnianych końcówek z pomocą szamponetki Marion w odcieniu hebanowej czerni. Jak powiedziałam tak też zrobiłam.



Zabieg farbowania był bardzo prosty. Najpierw umyłam włosy płynem Facelle a następnie w wilgotne końcówki wmasowałam szampon, który trzymałam na włosach ok.45 min.. Jedno opakowanie w zupełności wystarczyło (na końcówki) i bardzo ładnie pokryło rozjaśnioną część. Zobaczcie sami:


 Oczywiście włosy nie przybrały czarnego odcienia, na co nawet nie liczyłam, ale ujednoliciły kolor.

poniedziałek, 29 września 2014

Recenzja: Szampon Cien z ekstraktem z papai i brzoskwini.

Witajcie :)
Tak jak obiecałam dziś przygotowałam dla Was recenzję mojego ulubieńca ostatniego miesiąca.



Od razu nadmienię, że szampon  do delikatnych nie należy, czego większość z Was już się pewnie domyśliła :)
Produkt ten wpadł w moje ręce zupełnie przypadkowo, gdy w niekończącym się oczekiwaniu na autobus wstąpiłam do Lidla bez większego celu i przeglądając półki moim oczom ukazał się ten oto szampon.
Właściwie nie wiem jakim cudem go zauważyłam, gdyż opakowanie jest zupełnie zwyczajne, niczym nie przykuwające uwagę. Jednak gdy już wzięłam go do łapek, przypomniałam sobie, że gdzieś już o nim słyszałam, zerknęłam jeszcze szybko na cenę (4.49 zł) i podjęłam decyzję- biorę.
Tak oto szampon trafił na moje włosy, które bardzo się z tego faktu ucieszyły.

sobota, 20 września 2014

Recenzja: Marion 7 efektów- ampułki do włosów.

Witajcie :)
Już od dawna zbierałam się do napisania tej recenzji (pewnie z pół roku) ale zawsze odkładałam to na później. Dziś właśnie nadeszło to "później" i przychodzę do Was z opinią o ampułkach mających na celu regenerację i wzmocnienie włosów.




Przyznaję bez bicia, że recenzja ta będzie trochę nie typowa, ponieważ nie moja :) Tak, tak dobrze przeczytałyście. Zakupiłam ten produkt pod wpływem impulsu i po kilkumiesięcznym odkładaniu go na półkę, bo w kolejce czekały inne kosmetyki stwierdziłam, że dam go koleżance (Monice), której włosy w tamtym momencie były suche i wymagały nawilżenia- tak oto ampułki skończyły w jej rękach (a raczej na jej włosach) i to jej opinię Wam dzisiaj przytoczę.


środa, 3 września 2014

Recenzja: Szampon diamond gloss Nivea

Witajcie :)
Ostatnimi czasy używałam delikatnych szamponów nie zawierających SLS, były to przeważnie: płyn Facelle, szampon Baby dream oraz odżywki (Joanna Naturia b/s). Niestety po pewnym czasie skóra głowy odmówiła posłuszeństwa i musiałam pogodzić się z tym, że w pielęgnacji nie mogę zrezygnować z siarczanów. Być może jest to uczulenie na jakiś składnik jednak nie mogę dociec na jaki. Po delikatniejsze produkty mogę sięgać tylko sporadycznie. Dlatego postanowiłam znaleźć złoty środek: szampon zawierający SLS, ale który jednocześnie nie byłby typowym "zdzierakiem".
Przez pewien czas byłam skłonna uznać za taki złoty środek szampon Nivea diamond gloss.



Włosy były w świetnym stanie, gładkie, miękkie, rozczesywały się jak marzenie. Po puchu nie było śladu, co rzadko  ma u mnie miejsce  miejsce w przypadku stosowania tego typu produktów.
Niestety, po około 2 tygodniach stosowania zauważyłam nadmierne przetłuszczanie, włosy pierwszego dnia po umyciu były nieświeże, wręcz tłuste a zazwyczaj mogłam spokojnie myc włosy co 2/3 dni. Problem ten obrazuje zdjęcie poniżej ( jak zwykle nie najlepszej jakości ale doskonale pokazuje to o czym mowa):



Jak widzicie włosy już pierwszego dnia  są oklapnięte i  nieświeże od nasady. W dodatku pojawiło się swędzenie oraz problemy z łupieżem.


Gdyby nie te dolegliwości szampon stałby się numerem 1. mojej pielęgnacji.

Co do blasku zauważyłam poprawę, ale być może jest to efekt stosowania płukanki octowej.

Szampon 400 ml kupiłam za 8 zł w promocji. Jest bardzo wydajny, ma lekką kremową konsystencję i  dobrze się pieni, aż szkoda, że na jakiś czas muszę z niego zrezygnować. Zamierzam do niego wrócić po unormowaniu sytuacji, ale będę go używać na zmianę z innymi. Może wtedy skóra głowy zareaguje inaczej.





Na koniec opis produktu oraz skład:

Przywróć włosom niesamowity blask i odczuwalną miękkość z szamponem Diamond Gloss. Pielęgnująca formuła z płynną keratyną i diamentowym pyłem:
- sprawia, że włosy mienią się diamentowym blaskiem,
- łagodnie myje i pielęgnuje włosy,
- pozostawia włosy miękkie i gładkie w dotyku.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, PEG-3 Distearate, Hydrolyzed Keratin, Hydrolized Silk,  Diamond Powder, Polyquaternium-10, Polyquaternium-7, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Glycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-90 M, Mica, Citric Acid, Sodium Benzoate, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum, CI 77891.

Oczywiście tak jak wspominałam mamy tutaj między innymi:  SLS, obiecaną keratynę, proteiny jedwabiu, proszek diamentowy odpowiadający za nabłyszczenie,  substancje nawilżające, antystatyczne, emolient,  subst. zapachowe.
Skład nie najgorszy, przynajmniej w porównaniu z typowymi zdzierakami. Byłby idealny dla mnie ( i pewnie osób które nie mogą sobie pozwolić na delikatniejsze produkty), gdyby nie jedno wielkie ALE.





czwartek, 10 lipca 2014

Moim zdaniem: odżywki bez spłukiwania, które warto wypróbować

Witam Wszystkich :)

Dziś postanowiłam przedstawić Wam odżywki bez spłukiwania, z którymi miałam do tej pory styczność i z których działania jestem zadowolona.
Odżywki bez spłukiwania w przypadku moich niesfornych włosów pełnią bardzo ważną rolę,a mianowicie potrafią uratować sytuację gdy wstaję rano z fryzurą jak z najgorszego horroru. Wygładzają je i potrafią zniwelować puszenie, które nieraz spędzało mi sen z powiek.
Przechodząc do rzeczy oto produkty które ja lub moi znajomi bardzo sobie chwalą:




poniedziałek, 30 czerwca 2014

Recenzja: wcierka Jantar, Farmona

Witajcie,
Tak jak obiecałam przychodzę dzisiaj do Was z recenzją znanej wszem i wobec wcierki Jantar.
Od zawsze byłam sceptycznie nastawiona do tego typu rzeczy, myślałam że włosy zaczną mi się przetłuszczać, że jest to czasochłonne oraz że mój przewrażliwiony skalp na dłuższą metę tego nie zniesie, nic bardziej mylnego!

Wcierka jest mało wydajna, jedna buteleczka-100 ml wystarcza na ok. 3 tygodnie. Nie jest to jednak straszny problem bo można ją dostać za 12, 50 chociażby w drogerii Wispol. Dobrze, że w moim miasteczku jest ten sklep bo słyszałam, że strasznie ciężko dorwać tego typu kosmetyki stacjonarnie. Całe szczęście ja tym razem nie miałam tego problemu.



Utrudnieniem przy stosowaniu tego produktu jest dość nieporęczna szklana buteleczka z mało pomagającym w aplikacji wieczkiem. Poradziłam sobie z tym przelewając zawartość do dozownika i jest o niebo lepiej.








Wcierka zawiera m.in.: ekstrakt z nagietka, rumianku, rozmarynu, szałwii, łopianu, cytryny, bursztynu i wiele innych. Wszystkie te składniki mają za zadanie wzmocnić, tonizować, nawilżyć, nabłyszczyć włosy ( plusem jest to, że nowa wersja nie zawiera alkoholu).


Co do efektów: po pierwsze wysyp baby hair, zahamowanie wypadania (po nieudanej  kuracji Lewitanem włosy wypadały mi garściami, a po zastosowaniu wcierki już po kilku dniach wypadanie zmniejszyło się minimum o połowę), początkowo swędziała mnie skóra głowy ale z czasem to minęło, a w ramach rekompensaty dało się odczuć przyjemne mrowienie. Włosy urosły mi nieco ponad 2 cm ( tak twierdzi koleżanka, która dokonywała pomiarów), zaczęły się mniej puszyć i łatwiej rozczesywać.

Wcierkę stosowałam tylko na skórę głowy, codziennie, tak jak zaleca producent. Jedyną wadą może być przyspieszenie przetłuszczania, ale że ostatnimi czasy włosy myję i tak co drugi dzień nie jest to dla mnie zbyt uciążliwe. Już zakupiłam drugą buteleczkę i coś czuję, że od tej pory stanę się prawdziwą wcierkomaniaczką  :)

niedziela, 18 maja 2014

Wtorkowe zakupy

Korzystając z wolnej chwili i promocji w Rossmannie skusiłam się na kupienie kilku nowych produktów do włosów. Na mojej liście znalazły się m.in.: Maska Alterra (5,90 zł), Gliss Kur (10.90 zł), odżywka nawilżająca Isana  ( ok. 5 zł) oraz szampon Baby Dream (ok. 5 zł).
Prawie wszystkie produkty były w dość dużej bo prawie 50 % obniżce, więc jest nadzieja, że w najbliższym czasie nie zbankrutuję :)



Obecnie testuję wszystkie te kosmetyki i póki co zachwytu nie ma, ale po 2 użyciach nie ma co się wypowiadać i za jakiś czas zdam Wam pełną relację.

Przerzuciłam się ostatnio na szampony bez SLS ale moja czupryna, a raczej skóra głowy średnio to toleruje.
Może to wina szamponu Baby Dream, o którym krążą różne opinie, ale na razie się nie poddaję i zobaczymy co z tego wyjdzie.

wtorek, 13 maja 2014

Isana-odżywka intensywnie pielęgnująca

Jakiś miesiąc temu będąc w Rossmannie zobaczyłam, że na promocji są odżywki z Isany, pomyślałam dlaczego by nie spróbować i tak oto  rozpoczęło się moje uzależnienie :) Już od dawna słyszałam pozytywne opinie o tych produktach, jednak jakos nie mogłam się do nich przekonać i to był mój błąd.
Zapewne wiele z Was, już przetestowało te odżywki, jeżeli nie, to zachęcam- cena jest dość niska więc dużo nie stracicie jeżeli z jakiś względów nie przypadną Wam one do gustu :)

Za 300 ml kosmetyku zapłaciłam na promocji ok. 5 zł.

Opis producenta: intensywna pielęgnacja i jeszcze więcej połysku dla zmęczonych, zniszczonych, włosów.  Odżywki z serii ISANA zawierają doskonale dobrane substancje wysokiej jakości, gwarantujące włosom pielęgnację jakiej potrzebują. Cenne składniki takie jak pantenol oraz witamina B3, wnikają głęboko w strukturę włosa wzmacniając go. Formuła pielęgnacyjna wysokiej jakości, z kompleksem intensywnie pielęgnującym, dba o prawidłową gospodarkę wodną i zapobiega rozdwajaniu się końcówek.  Dzięki szczególnie intensywnej pielęgnacji włosy nabierają olśniewającego połysku, stają się jedwabiście miękkie i bardzo łatwo się rozczesują.

Skład: Aqua, Cetearyl alcohol, Glyceryl stearate SE, Propylene glycol, Stearamidopropyl dimethylaine, Quaternium-87, Panthenol, Niacinamide, Acid, Parfum, Alpha-isomethyl ionone, Phenoxyethanol, Citric acid, CI 15985

Czyli znajdziemy tu m.in. emolienty o działaniu zmiekczającym i wygładzającym, tworzące ochronny film na włosach, substancje nawilżające, antystatyczne, subst. wygładzające i ochronne, wit. B5, wit.B3, zapach, konserwant, kw. cytrynowy.

Wydajność: Odżywki użyłam dotąd 5 razy a jak widzicie na zdjęciu zostało prawie całe opakowanie.
Odżywka jest dość gęsta, nie spływa z włosów.
Opakowanie bardzo mi odpowiada, łatwo wydobyć odżywkę (choć niektórzy z ta opinią się pewnie nie zgodzą).
Co do działania to jestem bardzo na tak. Włosy są miękkie, miłe w dotyku, nie ma problemu z rozczesaniem włosów, lekko je dociąża, nie zauważyłam szybszego przetłuszczania czy innych niepożądanych efektów. Czasami nakładam ją przed myciem lub mieszam z olejem i działa również bardzo dobrze.

sobota, 26 kwietnia 2014

BingoSpa, maska do włosów, spirulina&keratin

Jakiś miesiąc temu natknęłam się w drogerii na tą właśnie maskę, a jako że moje ulubione maski były na wykończeniu postanowiłam spróbować czegoś nowego.

Opakowanie 500 g, więc dość spore kosztuje 9,20 zł. Można ją też dostać na stronie internetowej BingoSpa za 12 zł.

Skład:
Aqua, 1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture), Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Keratin, Glycerin, Aqua, Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamniom Calcareum Extract, Parfum, Citric Acid, DMDM Hydantoin,  Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben  czyli emolienty, keratyna dość wysoko w składzie, gliceryna, hmmm... woda drugi raz w składzie, czy to pomyłka?, obiecane algi i wyciągi z wodorostów morskich, na końcu konserwanty.

Opis producenta:
Maska BingoSpa z keratyną i spiruliną przeznaczona do pielęgnacji włosów cienkich i łamliwych.
Keratyna jest głównym budulcem łodygi włosa, odpowiedzialnym za właściwości fizykochemiczne włosów a także ich wygląd, kondycję i jakość. Najważniejsza strukturalna część łodygi włosa, - czyli kora - jest zbudowana ze skręconych włókienek keratyny związanych ze sobą poprzecznymi wiązaniami dwusiarczkowymi. Keratyna wchodzi również w skład zewnętrznej osłony włosa, której stan odpowiedzialny jest za połysk, gładkość i wrażliwość włosów na działanie różnych szkodliwych czynników zewnętrznych.
Keratyna posiada skład aminokwasów podobny do ludzkiego włosa, dzięki temu wykazuje wysokie powinowactwo do keratynowych struktur włosa i jest cenną substancją aktywną o działaniu kondycjonującym i regenerującym.

Przewaga hydrolizatu keratyny nad innymi związkami o podobnym działaniu polega na jego zdolności do wnikania w głąb i trwałego wiązania się z łańcuchami keratynowymi włosa, dzięki czemu poprawia się ich wygląd i właściwości: wytrzymałość mechaniczna, sztywność, podatność na skręcanie i układanie.
Spirulina morski wodorost o bogactwie składników odżywczych regeneruje włókna włosów, zapobiega ich łamaniu i rozdwajaniu końcówek, dodaje im objętości i sprężystości, hamuje wypadanie włosów.

Sposób użycia:
maskę BingoSpa  dokładnie rozprowadzić na całej długości włosów oraz wmasować w skórę głowy, pozostawić na 5-10 min., a następnie dokładnie spłukać.

Działanie:
Co do działania... nie ma efektu wow, maska jest ok i to na tyle. Włosy są miękkie, nawilzone, łatwo się rozczesują i nic więcej. Nie ma efektu dociążenia i wygładzenia, ale rozumiem, że nie każdy ma tak wymagające włosy, jak ja :)
Oceniam pozytywnie ale mimo wszystko zostanę wierna poprzedniczkom.
Warto kupić ze względu na cenę, wydajność oraz efekt nawilżenia. Jednak nie należy spodziewać się dociążenia i ujarzmienia niesfornych włosów.

Konsystencja:
Bardzo fajna, dość gęsta maska, co ułatwia nakładanie, nie spływa z włosów i jest wydajna.


Zapach:
Co do zapachu mam pewne zastrzeżenia, bo zaraz po otworzeniu pojemnika od razu mozna poczuć średnio przyjemny chemiczny zapach, ale co kto lubi :)

czwartek, 3 kwietnia 2014

Maska Crema Al Latte vs Kallos Silk z wyciągiem oleju oliwkowego i białka jedwabiu

Dzisiaj postanowiłam porównać 2 bardzo popularne maski do włosów: 
Crema al Latte i Kallos Silk.
Od razu zaznaczam, że ocena jest bardzo subiektywna, porównałam działanie na moich włosach, które jak wiecie są bardzo grube, gęste i wymagają silnego dociążenia by zapobiec puszeniu. U osób które mają inny typ włosów maski mogą sprawdzać się inaczej. 
















































O masce Crema al Latte pisałam już wcześniej tutaj. 

Maski porównuję w skali od 1 do 5 (przy czym 5 to najwyższa ocena).


Maska
Crema al. Latte
Kallos Silk
Zapach
5
3,5
Konsystencja
3
4
Wydajność
4
5
Nawilżenie
5
4,5
Wygładzenie
4
4
Dociążenie
3
4,5




A teraz trochę bardziej szczegółowo.
1. Zapach: co tu dużo tłumaczyć- zapach pierwszego kosmetyku po prostu bardziej przypadł mi do gustu.
2. Konsystencja: Pierwsza maska ma rzadszą konsystencję, przez co gorzej się nakłada i jest mniej wydajna.
3. Wydajność: tak jak powyżej- Kallos jest bardziej wydajny dzięki temu, że jest gęstszy.
4. Nawilżenie: pomimo tego, że obie maski super nawilżają, to jednak minimalnie lepiej sprawdziła się w tym wypadku Latte.
5. Wygładzenie: Obie są dobre, wygładzają, włosy dobrze się rozczesują i są miłe w dotyku.
6. Dociązenie: Kallos lepiej się sprawdza w przypadku moich włosów, jeżeli ktoś ma jednak cieńsze, ze skłonnością do przetłuszczania włosy to Kallos może przeciążać i w tym wypadku lepsza będzie Crema al Latte,która jest lżejsza. 

Obie maski są w zbliżonej cenie: w sklepie ok 15-20 zł, na allegro 8-11 zł za litr opakowania. Obie dobrze się sprawdzają, ale tak jak to mówiłam na początku- u każdego lepiej sprawdzi się inna maska, w zależności od typu włosów.

Zdjęcia masek:


Kallos Silk (mam nadzieję, że widać na zdjęciach że Kallos ma bardziej zbitą konsystencję, jest gęstszy, a druga maska spływa)







Crema al Latte 








Jako, że o Kallosie jeszcze nie pisałam to zamieszczam jeszcze inf. o składzie i opis producenta:

Skład:

czyli woda, emolient, konserwant, olej oliwkowy, nat. konserwant, silikon, emolient, rozpuszczalnik(+nawilżacz), zapach, białko jedwabiu, rozpuszczalnik/konserwant, konserwanty. (pogrubione zostały składniki które występują zarówno w tej masce jak i Crema al Latte)


Opis producenta:

poniedziałek, 31 marca 2014

Balsam do włosów suchych i zniszczonych, olej arganowy, granat, Green Pharmacy

Witajcie :)
Już zabieram się za recenzję balsamu Green Pharmacy. Miałam to zrobić jeszcze w tamtym tygodniu ale niestety nie udało mi się znaleźć wolnej chwili. Dziś postaram się to wynagrodzić wpisem o tanim i nawet dobrym kosmetykiem do włosów ( jak czas pozwoli umieszczę jeszcze drugi wpis, bo w tamtym tygodniu zafundowałam sobie wizytę u fryzjera i ombre).




A więc do rzeczy:
Użyłam odżywki dwukrotnie: za pierwszym razem po umyciu i olejowaniu włosów, przy czym nie zauważyłam efektu wygładzenia i dociążenia. Muszę jednak przyznać, że za jej sprawą moje włosy były bardzo miękkie, lśniące, nawilżone i  dobrze się rozczesywały. Za drugim razem postanowiłam nałożyć ją przed myciem z dodatkiem oleju- prosty skład jak najbardziej temu sprzyja. I jestem bardzo zadowolona. Tym razem moje włosy były dociążone, wygładzone, elastyczne.
Balsam o pojemności 300 ml kupiłam za ok. 7 zł, polecam:)

Opis producenta:  ( tym razem producent w większości wywiązał się ze swoich obietnic:)
Piękne, nawilżone, mocne, elastyczne i błyszczące włosy dzięki sile roślin. Od wieków olej arganowy, naturalne marokańskie złoto bogate w witaminę E, regeneruje włosy zniszczone, przesuszone z rozdwajającymi się końcami. Balsam przywraca blask, wygładza, ułatwia czesanie i stylizację, nadaje włosom miękkość, elastyczność, chroni przed czynnikami zewnętrznymi i zapobiega puszeniu. Wzmacnia i odżywia skórę głowy, łagodzi podrażnienia. Ekstrakt z granatu nawilża, regeneruje i odświeża kolor włosów.

Skład:


Czyli: woda, emolient, konserwant, emulgator, olej arganowy, wit.E, ekstrakt z granatu, emolient, sylikon, konserwant, kwas cytrynowy( naturalny konserwant), zapach, konserwant, konserwant, konserwant( ochrona przed uv i zapach)

sobota, 22 marca 2014

Maska CREMA AL LATTE- jak radzi sobie z wysokoporowatymi, puszącymi się włosami?

Jak Mogliście zauważyć TUTAJ w mojej kolekcji kosmetyków od niedawna znajduje się jakże popularna i wychwalana maska Crema al latte. Czytając wiele pochlebnych opinii pomyślałam- nie jest droga, a jeśli faktycznie ma tak zbawienne działanie jak wszyscy twierdzą to nic nie stracę, więc zamawiam na allegro :) Po dłuuugim zamieszaniu i wyczekiwaniu na maskę, jakieś 2/3 tygodnie temu w końcu mogłam ją przetestować. Za 1000 ml opakowania zapłaciłam 11, 70 zł + przesyłka ( chyba bardziej opłacało się kupić w drogerii- widziałam w Naturze za jakieś 15 zł i w sklepie fryzjerskim za 20 zł) .






Opis producenta
Dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.

Skład:
Aqua (water), Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dipamytoylethyl Hydroxyethylomonium Methosulfate, Parfum (fragrance), Benzyl Alcohol, Citric Acid, PEG-5 Cocomonium Methosulfate, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Glutamate, Hydrolyzed Milk Protein, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Casein, Methylisothiazolinone, Sodium CocoylGlutamate,Methylisothiazolinone, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride czyli woda, emolient, konserwant, subst. nawilżająca i zapobiegająca elektryzowaniu ( humektant), zapach, konserwant, konserwant, pochodna glikolu polietylenowego ( m.in. zmiękczacz, emulgator),  konserwant, subst. kondycjonująca, wzmacniająca zapach, proteiny mleka ( odżywienie, nawilżenie, nabłyszczenie, wygładzenie), kazeina ( subst. czynna, kondycjonująca), konserwant, subst. myjąca,konserwant,  subst. o działaniu odżywczym, ułatwiająca rozczesywanie, wzmacnia.
Skład przeciętny, substancje odżywcze, proteiny za konserwantami,  zapachami itd.

Po otworzeniu od razu ujął mnie cudny zapach, aż ma się ochotę zjeść :) Konsystencja jest kremowa, ale niestety dość rzadka więc nie jest tak wydajna jak mogło by się wydawać- po 4 użyciach zostało mi jakieś 3/5 opakowania.
Co do samego działania: włosy bardzo miłe w dotyku, błyszczące, odżywione  łatwo się rozczesują, ale....
Moje włosy wymagają bogatej, treściwej maski aby odpowiednio dociążyć włosy, ograniczyć puszenie i sprawić by  trzymały się " kupy". Ta maska niestety z tym jednym aspektem sobie nie poradziła. Jeśli Wasze włosy nie są tak wymagające- powinnyście być zadowolone, ja osobiście wolę maskę Kallos Silk  z wyciągiem oleju oliwkowego i białka jedwabiu.