Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Codzienna pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Codzienna pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2015

Z punktu widzenia kręconowłosej: tangle teezer


Witajcie :)
Nie będę robić długich przemów, bo z pewnością każda z Was słyszała już wszystko o wysławianej wszem i wobec szczotce Tangle Teezer. No właśnie wszystko...... czy aby na pewno?
Jest wiele opinii mówiących o tym, że ten gadżet wygładza włosy, z łatwością je rozczesuje- tak to wszystko prawda- ale z punktu widzenia dziewczyn o włosach prostych/falowanych/ nisko/średnioporowatych. A co z tą częścią, którą natura obdarzyła kręconymi włosami o wysokiej porowatości?

wtorek, 25 listopada 2014

Skóro głowy czemu swędzisz?!

Witajcie :)
Kilkakrotnie wspominałam, że moja skóra głowy jest dość problematyczna i ciężko mi jest trafić na szampon, który nie powodowałby łupieżu czy też okropnego swędzenia.



Jak widzicie na powyższym zdjęciu moje włosy są grube, gęste, kręcone i wysokoporowate, czyli teoretycznie idealnie nadają się do mycia odżywką czy tez delikatnymi szamponami. Tak teoretycznie, bo w praktyce...

niedziela, 12 października 2014

Peeling cukrowy na skórę głowy: podejście I.

Witajcie :)

O peelingu cukrowym słyszałam już dawno temu (głównie za sprawą anwen), ale nie po drodze było mi z zastosowaniem go. Obawiałam się głównie trudności przy spłukiwaniu i konieczności dwukrotnego mycia włosów, co u mnie przy stosowaniu szamponów z SLS mogłoby bardziej zaszkodzić niż pomóc.

                                                 źródło

A jak było w rzeczywistości? Zapraszam do rozwinięcia :)

czwartek, 2 października 2014

Gdy za oknem szaro, buro i ponuro...

Witajcie :)
Jesień ma zarówno wiele zalet jak i wad. Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie tych drugich, a mianowicie pielęgnacji,  gdy pogoda nie sprzyja  utrzymaniu gładkich i lśniących włosów.


Hmmm.... od czego by tu zacząć? W moim przypadku jesień wymaga bardzo wiele przygotowań i czasu przy dbaniu o moją czuprynę.
Na pewno bardzo pomocne jest mycie odżywką lub delikatnymi szamponami, które nie "zdzierają" naturalnej otoczki włosa, sprawiają, że są nawilżone, gładkie i miękkie. Ja niestety musiałam z tego zrezygnować i bronić się innymi sposobami przed jesiennym puchem na głowie. W jaki sposób?

środa, 30 lipca 2014

Jak dociążyć żeby NIE przeciążyć.

Uffffffffff jak gorąco. Bardzo cieszy mnie słoneczna pogoda, z której staram się jak najczęściej korzystać, nie mniej jednak czasami przydałaby się chwila wytchnienia. Dla mnie jest to wypoczynek nad wodą lub godzinka z dobrą książką. Problemem mogącym popsuć wypoczynek mogą być puszące się włosy; wilgoć, słońce, wiatr czy woda potrafią sprawić, że w 5 min od wyjścia z domu z misternie ułożonej fryzury robi nam się okropne "coś".

 (źródło: wizaz.pl)

W lecie, gdy włosy (przynajmniej moje) potrzebują troszkę mniej ciężkich kosmetyków, czasami trudno znaleźć mi złoty środek w pielęgnacji, a mianowicie co i ile nałożyć, żeby włosy były dociążone, lśniące, ale nie tłuste i oklapnięte.
Zawsze pomaga mi zasada, że lepiej nałożyć mniej i dokonać później korekty,   niż przeciążyć włosy. Gdy jednak nie uda mi się to pierwsze, ratuje mnie zwilżony grzebień, którym delikatnie przeczesuje włosy (lub gdy mam puste opakowanie z dyfuzorem to skraplam je wodą), następnie zaplatam  w warkocz na jakąś godzinkę i sytuację w moim wypadku można uznać za uratowaną. Gdy próbuję nowy kosmetyk lub gdy po prostu obawiam się że mogę przesadzić z ilością na próbę nakładam kosmetyk najpierw na końcówki, a po jakimś czasie gdy widzę co sądzą o tym moje włosy, dokładam go nieco wyżej.
W lecie na moich włosach jako produkt dociązający dobrze sprawdza się Joanna bez spłukiwania z lnem i rumiankiem, i tak jak nazwa wskazuje używam jej po umyciu na wilgotne włosy. Łatwo się ją nakłada i trudno przesadzić z ilością, nawet gdy początkowo myślę, że nałożyłam jej nieco za dużo, po jakimś czasie produkt wchłania się i po "tłustych kluchach" nie ma ani śladu. Nie twierdzę, że sprawdzi się ona u każdego, zwłaszcza, że zawiera Isopropyl alcohol, który po dłuższym czasie może powodować puch lecz dla mnie niejednokrotnie była wybawieniem. Równie dobrze działają na mnie mgiełki bez spłukiwania lub odrobina olejku na końcówki, ale to stosuję w ciągu dnia dla odświeżenia fryzury, gdy mimo wszystko na włosach zaczyna pojawiać się puch.

czwartek, 10 lipca 2014

Moim zdaniem: odżywki bez spłukiwania, które warto wypróbować

Witam Wszystkich :)

Dziś postanowiłam przedstawić Wam odżywki bez spłukiwania, z którymi miałam do tej pory styczność i z których działania jestem zadowolona.
Odżywki bez spłukiwania w przypadku moich niesfornych włosów pełnią bardzo ważną rolę,a mianowicie potrafią uratować sytuację gdy wstaję rano z fryzurą jak z najgorszego horroru. Wygładzają je i potrafią zniwelować puszenie, które nieraz spędzało mi sen z powiek.
Przechodząc do rzeczy oto produkty które ja lub moi znajomi bardzo sobie chwalą:




poniedziałek, 16 czerwca 2014

Jakie kosmetyki najlepsze dla wysokoporowatych włosów?

Jak już wspominałam jestem posiadaczką wysokoporowatych włosów. Jak doszłam do tego wniosku? Otóż moje włosy szybko chłoną/oddają wilgoć, puszą się przy zmianie pogody, lubią treściwe, proteinowe maski i odżywki, średnio tolerują olej kokosowy, przy przejechaniu palcami po włosie od końcówki w stronę nasady "skrzypią", trudno jest u nich o piękny, pełen blasku wygląd oraz podpowiedzią jest też to, że większość włosów kręconych jest niestety wysokoporowata ( choć nie zawsze).




poniedziałek, 5 maja 2014

Jak ograniczyłam puszenie włosów

W zależności od stanu moich włosów, reagują one różnie na kosmetyki i zabiegi. Kiedyś moim włosom nie pomagało absolutnie nic i po każdym umyciu wyglądałam jakby przed momentem strzelił we mnie piorun :) Całe szczęście, że przekonałam się do olejowania i kilku innych sposobów(które teraz są nieodłączną częścią mojej pielęgnacji), bo dzięki temu mogę się cieszyć względnie ładnymi i nienapuszonymi włosami. Jak to osiągnęłam?


  1. Zazwyczaj 2-3 godziny przed zaplanowanym myciem, zwilżam włosy wodą i wcieram na całą długość olej (obecnie lniany). Ta metoda ostatnio lepiej się u mnie sprawdza niż nakładanie na włosy suche.
  2. Około 10 minut przed myciem nakładam odżywkę (teraz jest to Isana dżywka intensywnie pielęgnująca), która ułatwi zmycie oleju oraz ochroni włosy podczas mycia lub balsam Grenn Pharmacy, więcej TUTAJ
  3.  Odkąd uporałam się z łupieżem myję włosy delikatnym szamponem ( Bambino lub Green Pharmacy z z żeń-szeniem)
  4. Następnie nakładam maskę ( moje ulubione to Crema al Late lub Kallos z proteinami jedwabiu- TUTAJ)
  5. Po ok.10 min spłukuję maskę letnią wodą.
  6. W końcówki wcieram odrobinę oleju arganowego ( więcej znajdziecie TUTAJ) i delikatnie jeszcze na mokro rozczesuję włosy.
  7. Na noc ( włosy zazwyczaj myję wieczorem) włosy zaplatam w warkocz i rano wcieram w nie 1 lub 2 krople olejku Marion, o których była mowa TUTAJ.
Dawniej używałam różnego rodzaju wcierek na porost włosów, ale z lenistwa zaprzestałam i jestem w trakcie picia drożdży z czego jestem coraz bardziej zadowolona, ale o tym po zakończeniu kuracji czyli jeszcze dłuuuuuuuuuugo, na razie możecie poczytać o tym jak rozpoczęłam moja przygodę z drożdzami TUTAJ. Maski jak i odżywki często stosuję zamiennie, żeby włosy się do nich nie przyzwyczaiły.
Kupując maski, wybieram raczej te które mają w składzie proteiny, olejki czy też silikony. Pomimo dbania o moje włosy, dalej zdarza mi się wstać z czupryną, wtedy ratuję się odżywką bez spłukiwania ( np. Joanny), olejkiem lub gdy nie mam czasu to po prostu związuję włosy, czego nie lubię.