Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe sposoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe sposoby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 października 2014

Peeling cukrowy na skórę głowy: podejście I.

Witajcie :)

O peelingu cukrowym słyszałam już dawno temu (głównie za sprawą anwen), ale nie po drodze było mi z zastosowaniem go. Obawiałam się głównie trudności przy spłukiwaniu i konieczności dwukrotnego mycia włosów, co u mnie przy stosowaniu szamponów z SLS mogłoby bardziej zaszkodzić niż pomóc.

                                                 źródło

A jak było w rzeczywistości? Zapraszam do rozwinięcia :)

środa, 10 września 2014

Moc Z Natury: maliny

Witajcie :)
Dziś kolejny post z serii Moc z Natury. Chciałabym naskrobać parę słów o masce regenerującej, która ma na celu nawilżenie i wygładzenie włosów.
Jako że u mnie w ogródku sezon na maliny w pełni, postanowiłam wykorzystać je w pielęgnacji włosów.




poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Moc z natury: banan

Witajcie :)
Dziś pierwszy post z serii Moc Z Natury. Postanowiłam, że na pierwszy ogień pójdzie banan. A mianowicie maseczka regenerująca z banana.




Banan jest dość treściwą dawką protein więc raczej nie należy wykonywać tego zabiegu (o którym zaraz wszystko od A do Z) zbyt często, ale od czasu do czasu warto podarować włosom coś "innego".
Z bananem moje włosy zetknęły się jakiś czas temu, kiedy to zobaczyłam jak jeden z nich marnuje się w kuchni, bo jakoś nikt za nimi w domu nie przepada :) Pomyslałam, że szkoda go wyrzucać i postanowiłam wykorzystać go i odrobinę dodać do maski. Bojąc się, że zostanie na włosach przez najbliższy miesiąc, bo słyszałam o trudnościach ze zmywaniem, do kosmetyku dodałam nieznaczną, rozbabraną jego część. I oto problemów z myciem nie miałam, a za to włosy stały się bardzo miłe w dotyku.
Dlatego, gdy w jakiejś gazecie znalazłam przepis na domową maseczkę z bananów, postanowiłam ją przetestować.
Na początku zaznaczę, ze dojrzałe a nawet przejrzałe banany lepiej się rozgniatają/miksują i dzięki temu konsystencja jest bardziej jednolita i łatwiej ja później usunąć.
Przechodząc do rzeczy: należy rozgnieść miąższ z jednego banana, dodać 2 łyżki śmietany (myślę, że możemy zastosować zamiennik w postaci mleka lub jogurtu naturalnego) i łyżkę oliwy z oliwek. Mieszankę powinnyśmy nałożyć na wilgotne włosy, potrzymać godzinę i zmyć szamponem.
Muszę się przyznać, że zamiast oliwy z oliwek dodałam oleju lnianego z prostej przyczyny- tylko taki miałam pod ręką.
Długo męczyłam się rozgniatając i mieszając wszystko widelcem, aż do momentu uzyskania jednolitej konsystencji, a do z przezorności mycia zastosowałam szampon z SLS, ale mimo to włosy były gładkie i sprężyste. Na pewno powtórzę ten zabieg, gdy znajdę trochę czasu.

czwartek, 15 maja 2014

Pierwsze efekty picia drożdży

O mocnym postanowieniu rozpoczęcia picia drożdży pisałam wcześniej TUTAJ, dziś wspomnę o pierwszych efektach i spostrzeżeniach.
Co prawda drożdże babuni najlepiej się kruszą, a co za tym idzie najłatwiej się rozpuszczają, ale moim zdaniem najlepszy smak mają drożdże domowe, a najprzyjemniejszy zapach mają drożdze wyborne.
Tak więc ja zmieniłam dealer'a i piję drożdże domowe, bo wolę się trochę pomęczyć przy rozpuszczaniu i delektować się smakiem. Ale co kto lubi :)

Mimo tego, że do zakończenia kuracji drożdzowej jeszcze daleko, to już widzę pierwsze efekty-pojawiło się u mnie mnóstwo baby hair ( zdjęcie poniżej)












Oraz zaobserwowałam, że włosy zaczęły szybciej rosnąć ( zdjęcia z pierwszego dnia picia drożdży, na skutek złego światła prawie nie widać jaśniejszych końcówek, oraz drugie zdjęcie po 3 tygodniach już w normalniejszym świetle )

( starałam się, aby zdjęcia były mniej więcej takie same, ale wyszło jak wyszło :)













Co do cery to po pierwszym tygodniu pojawiły się wypryski na brzuchu i rękach ale już wszystko wróciło do normy.
O zmianach będę informować na bieżąco, bo to dopiero początek mojej przygody z drożdżami, które mam zamiar pić 3 miesiące :)

piątek, 25 kwietnia 2014

Misja włosy rosną jak na drożdżach rozpoczęta ! Cz.1.

Już od dawna przymierzałam się do picia drożdży. Skłoniła mnie do tego opinia koleżanki, mnóstwo fantastycznych efektów,o których wyczytałam na forach i blogach. Wczoraj w końcu się zmotywowałam i jestem już po 2 kubkach.
Pierwszy delikatnie mówiąc nie smakował zachęcająco, dziś było już o wiele lepiej. Postanowiłam, że przez pierwszy tydzień będę piła 1/3 kostki dziennie a później jak się uda to 1/2.
Z tego co słyszałam/czytałam najlepsze są drożdże babuni- i takie też kupiłam za 1,30 w osiedlowym sklepie. Nie jest łatwo je dostać, dlatego moja mama poczyniła mi już zapasy drożdzy eeeee..... domowych z tego co pamiętam :) Zobaczymy czy jest duża różnica.
A teraz trochę o tym jak przygotowuję "magiczną miksturę":
Drożdże wyjmuję z lodówki na ok 10 min, następnie kruszę, zalewam kubek do 1/2 wysokości wrzątkiem, mieszam, przykrywam kubek na 15 min i gotowe. Mi lepiej smakują ciepłe, koleżanka jest tego samego zdania. Nie wolno pić drożdży, które się pienią lub są kwaśne. Koleżance na początku za każdym razem wychodziły kwaśne ale gdy zaczęła wyjmować je na chwilę z lodówki i na dłużej zalewała wrzątkiem to było OK.

Na co drożdże?
Drożdże wpływają pozytywnie na włosy: wzmacniają je, hamują wypadanie a przede wszystkim przyspieszają porost włosów. Dziewczyny które piły drożdże zauważyły przyrost miesięczny nawet powyżej 2,5 cm! (sprawdzę czy to prawda i natychmiast Was poinformuję).
Drożdze mają też pozytywny wpływ na cerę- początkowo mogą pojawić się wypryski ale później cera jest zdrowa, bez wyprysków i nadmiernego świecenia (oby).
Wzmacniają też paznokcie, hamują łamanie i rozdwajanie i podobno ( chociaż nie jestem do tego przekonana) zagęszczają, pogrubiają rzęsy.  zobaczymy.


Przez ile pić?
Są dwie metody ( a przynajmniej o tylu słyszałam). Jedna mówi o tym, żeby pić drożdże codziennie przez miesiąc a później zrobic miesiąc przerwy, druga natomiast zaleca picie drożdzy przez 3 miesiące i wtedy przerwę. Jak ja będę robić? sama jeszcze nie wiem. Zobaczę jak mój organizm zareaguje i ile będę w stanie wytrwać.

Drożdze można pić z kakao, miodem, mlekiem i oczywiście z wodą :)  Nie zaleca się picia drożdży z cukrem chociaż jest to bardzo kuszące :)