Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aktualizacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aktualizacja włosów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 stycznia 2016

Keratynowe prostowanie Purc Pure keratin- wrażenia, recenzja.

Witajcie :)
Niestety ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na nowe posty, ale znalazłam chwilkę, żeby podzielić się z wami wrażeniami po przeprowadzeniu zabiegu keratynowego prostowania z Purc Keratin 5%.
Ciekawych jak się sprawa ma zapraszam do lektury :)



sobota, 24 października 2015

Suszarka Remington Ac8000 keratin therapy- pierwsze wrażenia

Witajcie :)
Być może wspominałam już kiedyś, że używanie suszarki w moim przypadku jest zabronione pod groźbą uzyskania lwiej grzywy. Z zakazem tym żyło mi się bardzo dobrze przez 6 lat (serio w tym okresie nawet nie tyknęłam się suszarki), ale po tym czasie życie postanowiło "skłonić" mnie do zmiany postępowania. Zaczął się październik, a z nim studia oraz brak możliwości suszenia włosów na słońcu. Włosy samoczynnie wysychały przez jakieś 7 godzin, a że zmuszona jestem je myć co drugi dzień- zaczęło mnie to irytować. I co tu począć? Pomyślałam, że pora przeprosić się do suszarek, a że miałam w domu "zwyczajną" kilkuletnią, która tylko kurzyła się na półce natychmiast jej użyłam. Niestety skończyło się tak jak to można było przewidzieć: puch, siano i piorun na głowie. No ale nic, nie poddałam się i dałam się skusić na nieco bardziej profesjonalną wersję, a mianowicie Remington AC8000 keratin therapy. 

źródło: www.amazon.co.uk

piątek, 19 czerwca 2015

Aktualizacja włosów- czerwiec


Witajcie :)
W tym miesiącu za cel postawiłam sobie wydenkowanie wszystkich zalegających na półkach kosmetyków. W związku z tym moja pielęgnacja wyglądała trochę "bez ładu i składu" ale włosy zniosły to nadzwyczaj dobrze, nawet przy zmieniającej się pogodzie- od upałów po deszcz nie sprawiały większych kłopotów, co przy odziedziczonych wysokoporowatych włosach graniczy  z cudem.
Jedyną nowością jaką stosowałam była nafta kosmetyczna oraz drożdże stosowane zewnętrznie w celu zminimalizowania przetłuszczania. O tym jednak osobny post bo jest o czym opowiadać :)
Jak widzicie na powyższym (nieco prześwietlonym ) zdjęciu zrobionym w naturalnym oświetleniu, w pochmurny dzień włosy jak na moje realia wyglądają całkiem ok. Oczywiście dalej zazdroszczę każdej napotkanej na ulicy prostowłosej, ale chyba mogę śmiało powiedzieć, że nauczyłam się żyć w zgodzie z moimi włosami :)

piątek, 1 maja 2015

Aktualizacja włosów- kwiecień.


Witajcie :)
Ostatnio nie było czasu na comiesięczną aktualizację, ale wizyta u fryzjera mnie do tego zmotywowała. Jak widzicie na powyższych zdjęciach, moje włosy zostały odrobinę podcięte (ok.5 cm) oraz wycieniowane. Co prawda zarzekałam się, że w najbliższym czasie nie nawiedzę żadnego fryzjera, ale moje kłaczki stawały się coraz bardziej uciążliwe. Zrozumiałam, że zejście z cieniowania w moim wypadku było błędem, ponieważ chodziłam z nijaką burzą włosów, które wcale nie chciały się układać. W końcu  dotarło do mnie, że jedynym wyjściem jest ich "uformowanie" i z tego powodu wybrałam się do fryzjera.
Muszę przyznać, ze pani fryzjerka nie przestraszyła się mojej czupryny (jak to przeważnie bywa), wysłuchała mojej prośby coby za dużo nie ścinać i wszystko przebiegło zgodnie z planem. Oczywiście po wysuszeniu suszarką na głowie pojawił się tradycyjny busz, ale ułożenie włosów załatwiło sprawę. Zdjęcia pokazują ich stan zaraz po wizycie u fryzjera oraz następnego dnia po koczu ślimaczku. Bardzo cieszy mnie chwilowy brak objętości (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało), nie mogę się powstrzymać przed dotykaniem i gładzeniem włosów, które są teraz niebywale miękkie i śliskie :)  A co najważniejsze na głowie trochę lżej i mam nadzieję że włosy będą wyglądać równie dobrze po tym jak sama się nimi zajmę :)

sobota, 28 marca 2015

Henna Khadi ciemny brąz.

Witajcie :)

Kilka tygodni temu postanowiłam odświeżyć odrobinę kolor włosów przy pomocy henny.
Przez ponad rok nie stosowałam żadnych środków koloryzujących ( z wyjątkiem momentu gdy chciałam pozbyć się rozjaśnianych końcówek), ale coraz bardziej zaczęły denerwować mnie różnice miedzy naturalkami a farbowaną częścią. Chcąc uzyskać naturalny efekt sięgnęłam po tą  puszeczkę:


Za 150 g opakowanie zapłaciłam niecałe 30 zł wraz z przesyłką.  O postępowaniu z henną z punktu widzenia początkującej  napiszę innym razem :)

OPIS PRODUCENTA ORAZ SKŁAD:
Ziołowa farba do koloryzacji włosów nadaje włosom kolor ciemnego czekoladowego brązu o chłodnej tonacji. Nadaje włosom piękny kolor i ekstremalnie odżywia. U większości osób pokrywa siwe włosy. W przypadku siwych włosów opornych na farbowanie polecamy metodę dwustopniowej koloryzacji, przy użyciu Henny Naturalnej Khadi, a następnie Ciemnego Brązu Khadi (przepis poniżej).
Farby ziołowe Khadi nadają włosom piękny, intensywny kolor. W związku ze specjalistycznym procesem produkcji farby Khadi działają bardziej intensywnie niż inne farby do włosów. Dodatkowo zawierają również zioła ajurwedyjskie, które wzmacniają włosy oraz nadają im intensywny blask. Jako, że nasze produkty są naturalne i nie zawierają chemikaliów, nie da się za ich pomocą rozjaśnić włosów.

Ziołowe farby Khadi nie zawierają konserwantów, wzmacniaczy koloru, utleniaczy ani chemikaliów. Nie zawierają sztucznych barwników lub zapachów. Wszystkie składniki są absolutnie naturalne. Naszym priorytetem jest twoje zdrowie i bezpieczeństwo. Wszystkie ziołowe farby Khadi posiadają certyfikat BDIH, dzięki któremu możesz mieć pewność, że produkty są najwyższej jakości i spełniają surowe wymogi stawiane kosmetykom naturalnym.


Indigofera Tinctoria (Indigo), Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla), Eclipta Alba (Bhringaraj), Azadirachta Indica (Neem)

Jakie efekty uzyskałam?
Na początku kolor wydawał mi się jaśniejszy niż przed nałożeniem henny, ale to tylko złudzenie- odcień po prostu odrobinę się ocieplił. Włosy mimo tego, że były wysuszone na skutek działania ziół- błyszczały się jak nigdy dotąd (szkoda tylko, że zdjęcia tego nie odzwierciedlają). Zauważyłam również pogrubienie moich kłaczków oraz zmniejszone przetłuszczanie przez kilka dni.


Poniżej kilka zdjęć:

Na pierwszym widać jeszcze zielona poświatę ( zdjęcie zrobione dzień po nałożeniu henny)





Jak widzicie niestety na końcówki nałożyłam za dużo olejku, ale zaletą wysokoprowatych włosów jest to, że bardzo szybko pochłaniają wszelką dobroć, dlatego po godzinie wszystko wróciło do normy uffffff :)

wtorek, 17 lutego 2015

Aktualizacja włosów- luty.


Witajcie :)
Dziś nadszedł w końcu czas na kolejną aktualizację, co prawda trochę później niż zwykle, ale udało się.
Zdjęcia zrobiłam 3 dni temu, ale niestety nie mogłam  wcześniej zabrać się za tego posta. Pierwsze zdjęcie jest odrobinę lepszej jakości, bo tutaj aparat  wykrzesał z siebie jeszcze jakieś siły, ale niestety podczas sesji jego żywot nieuchronnie dobiegł końca i pozostałe 2 zdjęcia to dzieło telefonu.
W tym miesiącu sama podcinałam sobie włosy i o dziwo nie było to takie trudne i traumatyczne jak się spodziewałam :) Do kosza poszły jakieś 2 cm włosów, ale teraz mogę spać spokojnie.

Co do pielęgnacji, w dalszym ciągu jestem na etapie wykańczania kosmetyków, dlatego obyło się bez  większych nowości:
Mycie: Szampon Bambino oraz Szampon Green Pharmacy z nagietkiem lekarskim (na skalp) oraz balsam Mrs. Potter's aloes i jedwab (na długość).
Odżywki b/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Million Gloss, Farmona Herbal Care odżywka Lniana.
Odżywki d/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Oil Nutrive (nowa wersja), Isana Oil Care- kuracja do włosów z olejkiem arganowym
Maski: Ziaja masło kakaowe, Serical- Kallos Blueberry, Ziaja intensywne wygładzanie, dodatkowo co drugi teydzień zabieg laminowania, który świetnie sie u mnie sprawdza.
Na końcówki: Marion- olejek 7 efektów oraz olejek Babydream fur mama
W tym miesiącu zrezygnowałam też z kuracji i suplementów na przyspieszenie porostu i wzmocnienie.
 Jak widzicie moja pielęgnacja jest dość bogata, niestety przy moich wysokoporowatych włosach minimalizm się nie sprawdza.

sobota, 24 stycznia 2015

Zabieg laminowania diamentowy połysk włosów- Marion.


Witajcie :)
Dziś krótka recenzja znanego już wszystkim zabiegu laminowania Marion.
Skoro już każdy go zna, to po co recenzja?
Otóż laminowanie powinno spowodować, że nasze włosy będą gładkie, proste i dociążone (zakładając, że nasza czupryna lubi się z proteinami), ja sama kupiłam tą niewielką saszetkę, bo moje pasma domagały się protein, ale efekt przerósł moje oczekiwania :)


środa, 21 stycznia 2015

Pierwsze wrażenia po keratynowym zabiegu COCOCHOCO.

Witajcie :)
W sobotę, przy pomocy koleżanki udało mi się przeprowadzić na moich włosach zabieg keratynowego prostowania włosów Cocochoco.  Zakupiłam odlewki w cenie 58 zł zawierające 50 ml keratyny i 30 ml szamponu oczyszczającego.



Dlaczego zdecydowałam się na ten zabieg?

wtorek, 6 stycznia 2015

Aktualizacja włosów: styczeń.

Witajcie :)
Na początku chciałabym przeprosić za moją nieobecność na blogu,  jednak ostatnio nie miałam zbyt dużo wolnego czasu, by naskrobać dla Was kilka słów.
Styczniowe wpisy rozpocznę od aktualizacji moich włosów, i tutaj niestety muszę przyznać, że zamieszczone poniżej zdjęcie było zrobione wczoraj w godzinach popołudniowych w naturalnym świetle (nie chciałam używać lampy błyskowej, z której już się wyleczyłam) stąd 'widoczność' jest jaka jest.


Bardzo cieszy mnie fakt, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy moje włosy znacznie zyskały na długości, na czym- nie ukrywam najbardziej mi zależy.

W okresie grudzień-styczeń moja pielęgnacja wyglądała następująco:
Mycie: Szampon Bambino oraz Szampon Green Pharmacy z nagietkiem lekarskim (na skalp) oraz balsam Mrs. Potter's aloes i jedwab (na długość).
Odżywki b/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Million Gloss, Farmona Herbal Care odżywka Lniana.
Odżywki d/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Oil Nutrive (nowa wersja), Garnier Sekrety Prowansji Morela i Olejek Migdałowy,
Maski: Ziaja masło kakaowe, Serical- Crema al Latte( wzbogacana olejami-po myciu), Ziaja intensywne wygładzanie.
Na końcówki: Marion- olejek 7 efektów oraz olejek Alterra brzoza i pomarańcza.
Kuracje: tabletki Humavit.

czwartek, 11 grudnia 2014

Aktualizacja włosów: grudzień.

Witajcie :)
Czas bardzo szybko płynie i znów przyszedł czas na comiesięczną aktualizację. Bez zbędnego przedłużania przedstawiam jak moje włosy prezentowały się 2 dni temu (w naturalnym oświetleniu bez lampy błyskowej):



Jak możecie zobaczyć (a może to tylko moje zwidy?) moje naturalne odrosty sięgają już do ramion, co bardzo mnie cieszy i nie mogę się doczekać, kiedy na mojej głowie zostaną same naturalki. Czuprynę farbowałam ostatnio początkiem listopada 2013 roku, nie licząc oczywiście zabiegu rozjaśniania końcówek i późniejszego go usuwania :)

W tym miesiącu nie wprowadzałam nowych kosmetyków (oprócz nowej wersji odżywki Gliss Kur Oil Nutrive, o której przeczytacie na moim blogu już niebawem), postawiłam za to na nakładanie olejków przed każdym myciem oraz bardzo często kropli czy dwóch po umyciu. dzięki czemuu przetrwałam ostatni miesiąc bez nadmiernego puchu.

W dalszym ciągu stosuje suplementację Skrzypovitą, która zakończy się za 10 dni :)

Poniżej jeszcze spis wszystkich kosmetyków stosowanych w tym miesiącu:
Mycie: Szampon Bambino oraz Szampon Green Pharmacy z nagietkiem lekarskim (na skalp) oraz balsam Mrs. Potter's aloes i jedwab (na długość).
Odżywki b/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Million Gloss.
Odżywki d/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Oil Nutrive (nowa wersja), Garnier AiK.
Maski: Ziaja masło kakaowe, Alterra granat ( z olejem palmowym przed myciem), Serical- Crema al Latte(również wzbogacana olejami-po myciu), Ziaja intensywne wygładzanie.
Na końcówki: Marion- olejek 7 efektów oraz olejek Alterra brzoza i pomarańcza.
Kuracje: tabletki Skrzypovita oraz woda brzozowa.

sobota, 8 listopada 2014

Aktualizacja włosów- listopad.

Witajcie :)
I znów nadszedł czas na comiesięczną aktualizację włosów. W tym miesiącu o dziwo miałam dużo czasu na ich pielęgnację, więc postanowiłam każdą maskę czy też odżywkę trzymać  min. 30 minut. Efekt?  Włosy śliskie i dociążone jak nigdy dotąd. To skłoniło mnie do regularnego i dłuższego trzymania kosmetyków na włosach po każdym myciu.

A tak prezentuje się moja czupryna w tym miesiącu bez lampy, a w naturalnym świetle słonecznego poranka, drugiego dnia po umyciu:



niedziela, 19 października 2014

Zmiana koloru włosów, czyli Joanna Naturia MROŹNY BRĄZ.

Witajcie :)
Już jakiś czas temu wspominałam, że po próbie generalnej w postaci szamponetki, planuję trwałe zafarbowanie końcówek na kolor zbliżony do naturalek. Przy aktualizacji nie pokazałam Wam, jak obecnie ma się mój odcień włosów, dlatego nadrabiam teraz :)



poniedziałek, 13 października 2014

Aktualizacja włosów: październik

Witajcie :)
To już drugi dzisiaj wpis,ale zdałam sobie sprawę z tego, że już najwyższy czas na kolejną aktualizację. Jak wiecie próbowałam pozbyć się rozjaśnianych końcówek, ale szamponetka szybko się wypłukała. Całe szczęście ten problem mam już za sobą ( za sprawą farby Joanna Natura w odcieniu mroźny brąz) i znów mogę się cieszyć w miarę jednolitym kolorem czupryny.
Na zdjęciu niestety włosy są jeszcze w swojej starej odsłonie, tj. przed farbowaniem, z prostej przyczyny- na zabieg zdecydowałam się spontanicznie wczoraj, a zdjęcie zostało zrobione 3 dni temu (w naturalnym oświetleniu bez lampy błyskowej).


Na pewno wrzucę niebawem zdjęcie z aktualnym ich odcieniem ( może przy sprawozdaniu z drugiego miesiąca kuracji drożdzowej).
W pielęgnacji stawiałam na emolienty, gdyż tylko one potrafiły ujarzmić mój puch, a dokładniej: odżywka Gliss Kurr Oil Nutrive, spray z tej samej serii, maska Ziaja z masłem kakaowym, Garnier AiK, oczywiście sporadycznie  używałam masek i odżywek proteinowych lub humektantowych (przed myciem).
Zaraz po farbowaniu coby mieć czyste sumienie podciełam włosy 1 cm, nie żałuję i  chociaż czas na to miał przyjść dopiero w listopadzie, to jestem dobrej mysli, że napoje drożdżowe pomogą mi puścić w niepamięć straconą długość :)

poniedziałek, 8 września 2014

Aktualizacja włosów: wrzesień

Witajcie :)
Tradycyjnie jak co miesiąc przychodzę do Was z aktualizacją włosów.
W tym miesiącu oprócz szamponu Nivea Diamond Gloss nie testowałam niczego nowego. Postawiłam raczej na wznowienie kuracji mającej na celu przyspieszenie porostu moich kłaczków. Z tego powodu od dwóch tygodni namiętnie używam wcierki jantar oraz codziennie piję drożdze. Mam zamiar wytrzymać ok. 2-3 miesiące ale jak to będzie nie wiadomo, gdyż ostatnim razem po 3 tygodniach przerzuciłam się na tabletki Lewitan a następnie Humavit Z.

Oto aktualne zdjęcia włosów, jedno z lampą, drugie bez, ale niestety światło było jakie było, więc z moim leciwym aparatem wyszło właśnie tak:






  


W dodatku włosy były tak niesforne, że przy każdej próbie sfotografowania jakieś pasmo musiało powywijać się w inną stronę :)

sobota, 9 sierpnia 2014

Aktualizacja włosów- sierpień

Witajcie :)
Dziś przychodzę do Was z sierpniową aktualizacją. W tym miesiącu zdecydowałam się na podcięcie włosów, końcówki nie były bardzo zniszczone, ale po 3 miesiącach była na to najwyższa pora. Według mojej mamy, na której spoczywała odpowiedzialność za moje włosy, ścięto ok. 1 cm.




wtorek, 8 lipca 2014

Lipcowa aktualizacja włosów

Może w tym miesiącu trochę szybciej zabrałam się za aktualizację, ale jak nie dziś to nigdy :) Zauważyłam, że nie robię tego regularnie co miesiąc więc postanowiłam się poprawic i oto przed Wami moje włosy z dzisiejszego dnia.

W dalszym ciągu (po 4 dniowej przerwie) używam wcierki Jantar, ponadto tradycyjnie masek; Bingo spa, Crema al Late, Alterra granat i aloes,  odżywek; Garnier Ultra Doux awokado i masło karite, Isana, odżywek b/s: Gliss kur oraz olejki Marion.

Poniżej zdjęcie z dzisiaj (niestety trochę się napuszyły ale to wina kapryśnej pogody i deszczu, który wyszedł mi naprzeciw)  :


Oraz dla porównania zdjęcie sprzed dwóch miesięcy, z ostatniego miesiąca oraz z dziś:

poniedziałek, 31 marca 2014

Aktualizacja włosów (ombre)

Jak obiecałam zamieszczam drugi post o moich włosach. "Pół-henna" się już wypłukała więc mogłam z czystym sumieniem udać się do fryzjera.  Jako że mój naturalny kolor włosów jest bardzo ciemny (prawie czarny) i prezentuje się mniej więcej tak:
( bez flesza)

nie miałam za wielu opcji w zmianie koloru. Po krótkim namyśle postanowiłam zrobić delikatną ombre. Chciałam miec odrobinę jaśniejsze refleksy, bo moja prawie czerń od dawna spędza mi sen z powiek.
Pan fryzjer szalenie sympatyczny i zamiłowany w swojej pracy pochwalił moje włosy, według niego są bardzo zdrowe i mocne, co u kręconych włosów nie jest łatwe do uzyskania.
Jednak gdy przez 57 min ( widziałam na specjalnym zegarze, który mierzył czas zabiegu) na końcówkach trzymałam mocny rozjaśniacz przez chwile pożałowałam swojej decyzji. Myślałam, że mogę się pożegnac z połową włosów.  I tu Pan fryzjer udowodnił, że wie co robi, bo moje włosy mimo delikatnego przesuszenia ( które już  udało mi się zupełnie zlikwidować) były w bardzo dobrej kondycji. Zero porozdwajanych końcówek i strat :)
Poniżej kilka zdjęć na których widać jak obecnie ( 31.03) prezentują się moje włosy:

Z fleszem





Bez flesza: