piątek, 1 maja 2015
Aktualizacja włosów- kwiecień.
Witajcie :)
Ostatnio nie było czasu na comiesięczną aktualizację, ale wizyta u fryzjera mnie do tego zmotywowała. Jak widzicie na powyższych zdjęciach, moje włosy zostały odrobinę podcięte (ok.5 cm) oraz wycieniowane. Co prawda zarzekałam się, że w najbliższym czasie nie nawiedzę żadnego fryzjera, ale moje kłaczki stawały się coraz bardziej uciążliwe. Zrozumiałam, że zejście z cieniowania w moim wypadku było błędem, ponieważ chodziłam z nijaką burzą włosów, które wcale nie chciały się układać. W końcu dotarło do mnie, że jedynym wyjściem jest ich "uformowanie" i z tego powodu wybrałam się do fryzjera.
Muszę przyznać, ze pani fryzjerka nie przestraszyła się mojej czupryny (jak to przeważnie bywa), wysłuchała mojej prośby coby za dużo nie ścinać i wszystko przebiegło zgodnie z planem. Oczywiście po wysuszeniu suszarką na głowie pojawił się tradycyjny busz, ale ułożenie włosów załatwiło sprawę. Zdjęcia pokazują ich stan zaraz po wizycie u fryzjera oraz następnego dnia po koczu ślimaczku. Bardzo cieszy mnie chwilowy brak objętości (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało), nie mogę się powstrzymać przed dotykaniem i gładzeniem włosów, które są teraz niebywale miękkie i śliskie :) A co najważniejsze na głowie trochę lżej i mam nadzieję że włosy będą wyglądać równie dobrze po tym jak sama się nimi zajmę :)
sobota, 28 marca 2015
Henna Khadi ciemny brąz.
Witajcie :)
Kilka tygodni temu postanowiłam odświeżyć odrobinę kolor włosów przy pomocy henny.
Przez ponad rok nie stosowałam żadnych środków koloryzujących ( z wyjątkiem momentu gdy chciałam pozbyć się rozjaśnianych końcówek), ale coraz bardziej zaczęły denerwować mnie różnice miedzy naturalkami a farbowaną częścią. Chcąc uzyskać naturalny efekt sięgnęłam po tą puszeczkę:
Za 150 g opakowanie zapłaciłam niecałe 30 zł wraz z przesyłką. O postępowaniu z henną z punktu widzenia początkującej napiszę innym razem :)
OPIS PRODUCENTA ORAZ SKŁAD:
Ziołowa farba do koloryzacji włosów nadaje włosom kolor ciemnego czekoladowego brązu o chłodnej tonacji. Nadaje włosom piękny kolor i ekstremalnie odżywia. U większości osób pokrywa siwe włosy. W przypadku siwych włosów opornych na farbowanie polecamy metodę dwustopniowej koloryzacji, przy użyciu Henny Naturalnej Khadi, a następnie Ciemnego Brązu Khadi (przepis poniżej).
Farby ziołowe Khadi nadają włosom piękny, intensywny kolor. W związku ze specjalistycznym procesem produkcji farby Khadi działają bardziej intensywnie niż inne farby do włosów. Dodatkowo zawierają również zioła ajurwedyjskie, które wzmacniają włosy oraz nadają im intensywny blask. Jako, że nasze produkty są naturalne i nie zawierają chemikaliów, nie da się za ich pomocą rozjaśnić włosów.
Ziołowe farby Khadi nie zawierają konserwantów, wzmacniaczy koloru, utleniaczy ani chemikaliów. Nie zawierają sztucznych barwników lub zapachów. Wszystkie składniki są absolutnie naturalne. Naszym priorytetem jest twoje zdrowie i bezpieczeństwo. Wszystkie ziołowe farby Khadi posiadają certyfikat BDIH, dzięki któremu możesz mieć pewność, że produkty są najwyższej jakości i spełniają surowe wymogi stawiane kosmetykom naturalnym.
Indigofera Tinctoria (Indigo), Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla), Eclipta Alba (Bhringaraj), Azadirachta Indica (Neem)
Jakie efekty uzyskałam?
Na początku kolor wydawał mi się jaśniejszy niż przed nałożeniem henny, ale to tylko złudzenie- odcień po prostu odrobinę się ocieplił. Włosy mimo tego, że były wysuszone na skutek działania ziół- błyszczały się jak nigdy dotąd (szkoda tylko, że zdjęcia tego nie odzwierciedlają). Zauważyłam również pogrubienie moich kłaczków oraz zmniejszone przetłuszczanie przez kilka dni.
Poniżej kilka zdjęć:
Na pierwszym widać jeszcze zielona poświatę ( zdjęcie zrobione dzień po nałożeniu henny)
Jak widzicie niestety na końcówki nałożyłam za dużo olejku, ale zaletą wysokoprowatych włosów jest to, że bardzo szybko pochłaniają wszelką dobroć, dlatego po godzinie wszystko wróciło do normy uffffff :)
Kilka tygodni temu postanowiłam odświeżyć odrobinę kolor włosów przy pomocy henny.
Przez ponad rok nie stosowałam żadnych środków koloryzujących ( z wyjątkiem momentu gdy chciałam pozbyć się rozjaśnianych końcówek), ale coraz bardziej zaczęły denerwować mnie różnice miedzy naturalkami a farbowaną częścią. Chcąc uzyskać naturalny efekt sięgnęłam po tą puszeczkę:
Za 150 g opakowanie zapłaciłam niecałe 30 zł wraz z przesyłką. O postępowaniu z henną z punktu widzenia początkującej napiszę innym razem :)
OPIS PRODUCENTA ORAZ SKŁAD:
Ziołowa farba do koloryzacji włosów nadaje włosom kolor ciemnego czekoladowego brązu o chłodnej tonacji. Nadaje włosom piękny kolor i ekstremalnie odżywia. U większości osób pokrywa siwe włosy. W przypadku siwych włosów opornych na farbowanie polecamy metodę dwustopniowej koloryzacji, przy użyciu Henny Naturalnej Khadi, a następnie Ciemnego Brązu Khadi (przepis poniżej).
Farby ziołowe Khadi nadają włosom piękny, intensywny kolor. W związku ze specjalistycznym procesem produkcji farby Khadi działają bardziej intensywnie niż inne farby do włosów. Dodatkowo zawierają również zioła ajurwedyjskie, które wzmacniają włosy oraz nadają im intensywny blask. Jako, że nasze produkty są naturalne i nie zawierają chemikaliów, nie da się za ich pomocą rozjaśnić włosów.
Ziołowe farby Khadi nie zawierają konserwantów, wzmacniaczy koloru, utleniaczy ani chemikaliów. Nie zawierają sztucznych barwników lub zapachów. Wszystkie składniki są absolutnie naturalne. Naszym priorytetem jest twoje zdrowie i bezpieczeństwo. Wszystkie ziołowe farby Khadi posiadają certyfikat BDIH, dzięki któremu możesz mieć pewność, że produkty są najwyższej jakości i spełniają surowe wymogi stawiane kosmetykom naturalnym.
Indigofera Tinctoria (Indigo), Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla), Eclipta Alba (Bhringaraj), Azadirachta Indica (Neem)
Na początku kolor wydawał mi się jaśniejszy niż przed nałożeniem henny, ale to tylko złudzenie- odcień po prostu odrobinę się ocieplił. Włosy mimo tego, że były wysuszone na skutek działania ziół- błyszczały się jak nigdy dotąd (szkoda tylko, że zdjęcia tego nie odzwierciedlają). Zauważyłam również pogrubienie moich kłaczków oraz zmniejszone przetłuszczanie przez kilka dni.
Poniżej kilka zdjęć:
Na pierwszym widać jeszcze zielona poświatę ( zdjęcie zrobione dzień po nałożeniu henny)
Jak widzicie niestety na końcówki nałożyłam za dużo olejku, ale zaletą wysokoprowatych włosów jest to, że bardzo szybko pochłaniają wszelką dobroć, dlatego po godzinie wszystko wróciło do normy uffffff :)
wtorek, 17 lutego 2015
Aktualizacja włosów- luty.
Witajcie :)
Dziś nadszedł w końcu czas na kolejną aktualizację, co prawda trochę później niż zwykle, ale udało się.
Zdjęcia zrobiłam 3 dni temu, ale niestety nie mogłam wcześniej zabrać się za tego posta. Pierwsze zdjęcie jest odrobinę lepszej jakości, bo tutaj aparat wykrzesał z siebie jeszcze jakieś siły, ale niestety podczas sesji jego żywot nieuchronnie dobiegł końca i pozostałe 2 zdjęcia to dzieło telefonu.
W tym miesiącu sama podcinałam sobie włosy i o dziwo nie było to takie trudne i traumatyczne jak się spodziewałam :) Do kosza poszły jakieś 2 cm włosów, ale teraz mogę spać spokojnie.
Co do pielęgnacji, w dalszym ciągu jestem na etapie wykańczania kosmetyków, dlatego obyło się bez większych nowości:
Mycie: Szampon Bambino oraz Szampon Green Pharmacy z nagietkiem lekarskim (na skalp) oraz balsam Mrs. Potter's aloes i jedwab (na długość).
Odżywki b/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Million Gloss, Farmona Herbal Care odżywka Lniana.
Odżywki d/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Oil Nutrive (nowa wersja), Isana Oil Care- kuracja do włosów z olejkiem arganowym
Maski: Ziaja masło kakaowe, Serical- Kallos Blueberry, Ziaja intensywne wygładzanie, dodatkowo co drugi teydzień zabieg laminowania, który świetnie sie u mnie sprawdza.
Na końcówki: Marion- olejek 7 efektów oraz olejek Babydream fur mama
W tym miesiącu zrezygnowałam też z kuracji i suplementów na przyspieszenie porostu i wzmocnienie.
Jak widzicie moja pielęgnacja jest dość bogata, niestety przy moich wysokoporowatych włosach minimalizm się nie sprawdza.
piątek, 13 lutego 2015
Gencjana dla brązowowłosych sposobem na ochłodzenie koloru?
Witajcie :)
Już od bardzo dawna szukałam sposobu na ochłodzenie koloru włosów. Bardzo podobają mi się mroźne odcienie i sama zapragnęłam taki mieć, zwłaszcza że coraz bardziej irytowały mnie podchodzące pod rudo końcówki. Z tego powodu zastanawiałam się nawet ostatnio czy nie pofarbować się na czarno, ale stwierdziłam, że miesiące wyrzeczeń i już całkiem spora długość naturalek nie mogą pójść na zmarnowanie :)
Całe szczęście przypomniałam sobie, że nie tak dawno temu czytałam na blondhaircare.com o sposobie na ochłodzenie blond włosów, pomyślałam zatem- dlaczego by nie spróbować na włosach ciemnych, najwyżej będę fioletowa dostarczając wszystkim wokół nie lada rozrywki.
Wcieliłam swój plan w życie, obchodząc wszystkie znane mi apteki w poszukiwaniu wodnego roztworu gencjany 1%, niestety wszędzie dostępne były tylko roztwory na spirytusie co nie wchodziło w grę, gdyż chciałam uniknąć nadmiernego wysuszenia włosów. Gdy już traciłam nadzieję- znalazłam w końcu magiczna buteleczkę i tego samego dnia przystąpiłam do dzieła.
sobota, 24 stycznia 2015
Zabieg laminowania diamentowy połysk włosów- Marion.
Witajcie :)
Dziś krótka recenzja znanego już wszystkim zabiegu laminowania Marion.
Skoro już każdy go zna, to po co recenzja?
Otóż laminowanie powinno spowodować, że nasze włosy będą gładkie, proste i dociążone (zakładając, że nasza czupryna lubi się z proteinami), ja sama kupiłam tą niewielką saszetkę, bo moje pasma domagały się protein, ale efekt przerósł moje oczekiwania :)
środa, 21 stycznia 2015
Pierwsze wrażenia po keratynowym zabiegu COCOCHOCO.
Witajcie :)
W sobotę, przy pomocy koleżanki udało mi się przeprowadzić na moich włosach zabieg keratynowego prostowania włosów Cocochoco. Zakupiłam odlewki w cenie 58 zł zawierające 50 ml keratyny i 30 ml szamponu oczyszczającego.
Dlaczego zdecydowałam się na ten zabieg?
W sobotę, przy pomocy koleżanki udało mi się przeprowadzić na moich włosach zabieg keratynowego prostowania włosów Cocochoco. Zakupiłam odlewki w cenie 58 zł zawierające 50 ml keratyny i 30 ml szamponu oczyszczającego.
Dlaczego zdecydowałam się na ten zabieg?
wtorek, 6 stycznia 2015
Aktualizacja włosów: styczeń.
Witajcie :)
Na początku chciałabym przeprosić za moją nieobecność na blogu, jednak ostatnio nie miałam zbyt dużo wolnego czasu, by naskrobać dla Was kilka słów.
Styczniowe wpisy rozpocznę od aktualizacji moich włosów, i tutaj niestety muszę przyznać, że zamieszczone poniżej zdjęcie było zrobione wczoraj w godzinach popołudniowych w naturalnym świetle (nie chciałam używać lampy błyskowej, z której już się wyleczyłam) stąd 'widoczność' jest jaka jest.
Bardzo cieszy mnie fakt, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy moje włosy znacznie zyskały na długości, na czym- nie ukrywam najbardziej mi zależy.
W okresie grudzień-styczeń moja pielęgnacja wyglądała następująco:
Mycie: Szampon Bambino oraz Szampon Green Pharmacy z nagietkiem lekarskim (na skalp) oraz balsam Mrs. Potter's aloes i jedwab (na długość).
Odżywki b/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Million Gloss, Farmona Herbal Care odżywka Lniana.
Odżywki d/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Oil Nutrive (nowa wersja), Garnier Sekrety Prowansji Morela i Olejek Migdałowy,
Maski: Ziaja masło kakaowe, Serical- Crema al Latte( wzbogacana olejami-po myciu), Ziaja intensywne wygładzanie.
Na końcówki: Marion- olejek 7 efektów oraz olejek Alterra brzoza i pomarańcza.
Kuracje: tabletki Humavit.
Na początku chciałabym przeprosić za moją nieobecność na blogu, jednak ostatnio nie miałam zbyt dużo wolnego czasu, by naskrobać dla Was kilka słów.
Styczniowe wpisy rozpocznę od aktualizacji moich włosów, i tutaj niestety muszę przyznać, że zamieszczone poniżej zdjęcie było zrobione wczoraj w godzinach popołudniowych w naturalnym świetle (nie chciałam używać lampy błyskowej, z której już się wyleczyłam) stąd 'widoczność' jest jaka jest.
Bardzo cieszy mnie fakt, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy moje włosy znacznie zyskały na długości, na czym- nie ukrywam najbardziej mi zależy.
W okresie grudzień-styczeń moja pielęgnacja wyglądała następująco:
Mycie: Szampon Bambino oraz Szampon Green Pharmacy z nagietkiem lekarskim (na skalp) oraz balsam Mrs. Potter's aloes i jedwab (na długość).
Odżywki b/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Million Gloss, Farmona Herbal Care odżywka Lniana.
Odżywki d/s: Ziaja z kiełkami pszenicy, Gliss Kur Oil Nutrive (nowa wersja), Garnier Sekrety Prowansji Morela i Olejek Migdałowy,
Maski: Ziaja masło kakaowe, Serical- Crema al Latte( wzbogacana olejami-po myciu), Ziaja intensywne wygładzanie.
Na końcówki: Marion- olejek 7 efektów oraz olejek Alterra brzoza i pomarańcza.
Kuracje: tabletki Humavit.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




